Złotówka za 50 groszy.

Analizy spółek z GPW i NewConnect. Blog giełdowy.

Jak GetBack oszukiwał rynek?

Z komunikatu KNF:

Na podstawie dokumentacji uzyskanej w toku działań nadzorczych stwierdzono, że osoby z kierownictwa spółki GetBack SA przeprowadziły operacje prowadzące do uniknięcia konieczności wykonania wynikającej z obowiązujących przepisów MSR i ustawy o rachunkowości wyceny bilansowej części posiadanych przez grupę kapitałową GetBack SA pakietów wierzytelności. Przeprowadzenie tej wyceny prowadziłoby do obniżenia wartości przedmiotowych portfeli, czego skutkiem byłoby obniżenie wartości aktywów oraz wyniku finansowego Spółki i jej grupy kapitałowej w sprawozdaniach finansowych za okresy sprawozdawcze 2017 roku. Emitent przeprowadzał, przed końcem poszczególnych okresów sprawozdawczych operacje sprzedaży, których przedmiotem były portfele wierzytelności należące do jego grupy kapitałowej, z podmiotami nie wchodzącymi w skład grupy kapitałowej GetBack SA. Miało to na celu rozpoznanie w rachunku zysków i strat sprawozdań finansowych Spółki i jej grupy kapitałowej zysków z przeprowadzonych operacji sprzedaży, w miejsce strat które wynikłyby z wyceny bilansowej sprzedawanych portfeli wierzytelności. Następnie, przed końcem innego okresu sprawozdawczego sprzedane portfele, ze zmienionymi danymi identyfikacyjnymi były odkupywane zwrotnie przez podmioty z grupy kapitałowej Emitenta. Portfele te, jako nowo nabyte, wyceniane były według wartości wynikającej z ceny zakupu. Operacja taka pozwalała ponownie uniknąć wynikającej z przepisów o rachunkowości wyceny bilansowej tych portfeli, opartej na prognozach Emitenta w zakresie odzysków z poszczególnych wierzytelności.

Niestety operacje tego typu były i są stosowane również przez inne firmy. Często takie zabiegi dotyczą fikcyjnej redukcji zadłużenia. Mogą powodować b.duże zmiany wartości w bilansie na dzień jego sporządzania, podczas gdy faktyczna sytuacja spółki jest inna. Z punktu widzenia inwestora indywidualnego nie da się tego w żaden znany mi sposób wykryć.

IQ 2018 w Radpolu — lepiej, ale bardzo powoli

Po wynikach IQ sytuacja w Radpolu dalej nijaka. Poprawia się sprzedaż i nawet wynik operacyjny, jednak wzrost zapasów i słabe przepływy operacyjne to pytanie, czy zarząd liczył na szybszą poprawę już teraz czy może poziom zamówień na horyzoncie jest duży i przygotowują produkcję (?). Komentarz z prezentacji do wyników przemawia raczej za tym pierwszym. Jak wyglądają wyniki? (więcej…)

Wideo na niedzielę: François Rochon z Giverny Capital

F.Rochon, nieco ekscentryczny inwestor z zamiłowaniem do sztuki, w latach 1993-2017 osiągnął średnio 15,7% rocznie, podczas gdy benchmark złożony z indeksów S&P 500, TSX/S&P, Russell 2000 oraz MSCI EAFE dał w tym okresie wynik 9,2% rocznie. Chociaż wykład zawiera dużo ogólników, jak wiele tego typu wystąpień, to jednak Rochon pokazuje podstawowe liczbowe założenia swojej strategii selekcji spółek oraz przykłady jak w praktyce wyglądają jego inwestycje. (więcej…)

portfel IKE: Getin Bank i SMS Kredyt Holding wykupiły obligacje

W kwietniu zarówno Getin Noble Bank, jak i SMS Kredyt Holding wykupiły obligacje (GNB0418 oraz SMS0418) z portfela emerytalnego. Obie serie były kupione z dyskontem wobec nominału (Getin w lipcu 2016, SMS w styczniu 2017). Getin rocznie zarabiał 11,3%, natomiast SMS to zysk 10,2% rocznie. Teraz prawie połowa portfela to gotówka. Jakieś pomysły, na co można by ją wydać?

Obecny skład portfela:
Obligacje: International Personal Finance, Getin Noble Bank (seria 0819).
Akcje: Dektra, British Automotive Holding.

Krótka lekcja handlu detalicznego na bazie Almy

Upadłość Alma Market to jedno z większych wydarzeń zeszłego roku. Miesiąc temu na portalu Wiadomości Handlowe pojawił się ciekawy wywiad z były dyrektorem handlowym „Almy”.

Warto do niego zajrzeć, bo opisane zjawiska dotyczą wielu sieci detalicznych (nie tylko handlowych, ale też np. sieci kawiarni czy fast-food’ów).

Kilka ciekawszych fragmentów… (więcej…)

GetBack

„Nie planujmy żadnej zmiany modelu biznesowego, nie będzie żadnego obniżania oprocentowania naszych obligacji. Po stronie kapitałowej widzimy bardzo duże zainteresowanie i popyt inwestorów, którzy są w stanie dostarczyć duże wolumeny kapitału o długim horyzoncie czasu. Inwestorzy doceniają zarówno nasz model biznesowy, jak i ten konkretny zarząd, ten zespół” – powiedział dziennikarzom po NWZ Kąkolewski.

(źródło)

Takie rarytasy wypowiadał prezes zarządu na 20 dni przed niewykupieniem przez spółkę obligacji na 88 mln (a to dopiero początek) i rozpoczęciem śledztwa przez prokuraturę w jego sprawie. To jest albo kompletne oderwanie od rzeczywistości (zdarzało się w historii) albo działanie z najwyższą premedytacją (również się zdarzało).

Dziwi mnie jedno: powszechna była wiedza co do sposobu prowadzenia biznesu przez GetBack (wielokrotnie wyższe ceny za nabywane wierzytelności niż była w stanie zapłacić najbardziej agresywna konkurencja plus coraz droższe pozyskiwanie finansowania na coraz większą skalę), a mimo wszystko mamy całą plejadę TFI, które zapakowały się po uszy. Drobni inwestorzy kupujący często prezentacje w PowerPoint to jedno, ale instytucje świadome tego, że fantastyczne wyniki pochodzą wyłącznie z księgowych przeszacowań… Że koszty i czas potrzebny na wygenerowanie pierwszego cash flow z nabytych wierzytelności jest bardzo duży. Żadna nowość w branży. I że nie ma żadnej cudownej metody GetBack na odzyskiwanie długów, bo niby skąd miała by być?

Lemingi?

Na szybko: GetBack, Quercus TFI, iFirma

Nie ma nudy na rodzimym parkiecie — gazety i fora rozgrzane do czerwoności spektaklem GetBack, który niecały rok po obsypanym brokatem debiucie jest prawie -70%, na skraju niewypłacalności oraz z przegłosowaną prywatną megaemisją akcji po cenie grubo poniżej IPO. Ale tam gdzie krew, tam (czasem) okazje. Do tego nietuzinkowe posunięcie Quercus TFI, którego fundusze mają relatywnie bardzo dużo obligacji GetBack — Towarzystwo utworzy fundusz, który ma chronić klientów przed ewentualną niewypłacalnością windykatora. A dla tych, którzy mdleją na widok krwi — szansa na ekstra dywidendę z iFirmy. (więcej…)

Odlewnie Polskie — dobry biznes, ale jeszcze pod presją

Odlewnie Polskie SA (ODL) produkuje odlewy z żeliwa dla wielu branż oraz handluje materiałami używanymi w branży odlewniczej i ostatni rok był dla spółki rekordowy pod względem sprzedaży. Pomimo trwałego organicznego wzrostu, 2016 i 2017 rok były trudniejsze niż wcześniejsze lata z powodu drastycznego wzrostu cen surowców wykorzystywanych przez spółkę (złom oraz surówka odlewnicza). Co prawda w 2017 ceny pozostawały stabilne — ale było po prostu stabilnie drogo. ODL cały czas wypracowuje jednak zyski, a przed momentem ogłosiła wypłatę dywidendy (stopa prawie 7,3% przy dzisiejszym kursie 3,44 zł) z zysku 2017. (więcej…)

Jest tanio czy drogo?

Rzadki rozjazd notowań WIG20 i mniejszych spółek w ciągu ostatniego roku; bardzo dobre wskaźniki gospodarcze w Polsce i Europie; wzrost wycen w USA do absurdalnie wysokich mnożników przy przejęciach (jak twierdzi „wyroczna z Omaha”); jeden z najdłuższych nieprzerwanych okresów hossy za oceanem; niskie stopy procentowe prawie wszędzie, ale też koniec QE w Stanach; zaskakująco niska inflacja… (więcej…)