Złotówka za 50 groszy.

Analizy spółek z GPW i NewConnect. Blog giełdowy.

Armagedon w BAH

Grupa Jaguar Land Rover wypowiedziała umowę importerską BAH. Kurs dzisiaj -57%. Jeszcze do sierpnia 2020 (jest 2-letni okres wypowiedzenia) BAH będzie jako importer sprzedawał auta do wszystkich dilerów w Polsce, ale później będzie mógł sprzedawać wyłącznie jako dealer. Tylko we własnych salonach. To oznacza, że z 2,5 tys. aut, gdzie BAH był pośrednikiem sprzedaży zostanie około tysiąc aut.

Mi osobiście trudno uwierzyć w taki zbieg okoliczności, że w lutym M.Książek sprzedaje znaczny pakiet, później kurs się osuwa pomimo dobrych wyników sprzedaży, a teraz nagle znika umowa importerska. I zarząd pisze, że jest „zszokowany”. Niezapowiedziane zrywanie tego typu umów zdarza się, owszem, ale raczej jako element negocjacji. A o takich BAH nie informował rynku. Co więcej, w niedawnym raporcie rocznym zarząd napisał:

14. NAJWAŻNIEJSZE CZYNNIKI RYZYKA
Ryzyko wypowiedzenia umów importerskich zawartych z Jaguar Land Rover Limited […] Obecnie Grupa nie widzi zagrożenia wypowiedzenia umowy z uwagi na fakt, iż British Automotive Polska S.A. współpracuje jako wyłączny importer samochodów Jaguar i Land Rover w Polsce od 14 lat, mając unikalne know-how na polskim rynku, a Umowa Importerska została odnowiona w maju 2016 r.

BAH znajduje się w portfelu IKE i to jest wtopa roku. Zobaczymy, jak rozwinie się sytuacja w ciągu najbliższego miesiąca, dwóch. Spadek kursu o prawie 60% zdyskontował wyniki po 2020 roku, natomiast 2018 i 2019 będą według starych zasad i wydaje się, że pojawią się jakieś „spekulacyjne” newsy, które będzie można wykorzystać, aby sprzedać akcje.

7 Comments

  1. Krzysztof

    Też to widzę podobnie – tu nie ma co liczyć na powrót na ścieżkę wzrostu. Zarząd się skompromitował, prezes zakpił z akcjonariuszy, cała akcja sprzedaży udziałów przez ABB z tłumaczeniem prezesa, że robi to w celu zwiększania płynności akcji to jedna wielka ściema. Oczywiście – jak to często bywa – zainteresowani wcześniej pozbyli się akcji a ulica pozostała z nadziejami. Pozostaje jedynie czekać na lepszy kurs, żeby wyjść na mniejszej stracie. Na cudy bym nie liczył biorąc pod uwagę przebieg zdarzeń do obecnej chwili.

    Reply
  2. Drizzt

    Panowie, ale skoro przy obecnej sprzedaży BAH potrafi wypłacać prawie 1 zł dywidendy, to przy spadku o 60 %, wciąż w dłuższym terminie powinien się zwrócić nawet przy cenie przed załamaniem. Dodatkowo zyski za 2018 i 2019 mogą tu sporo poprawić. Poprawcie mnie jeśli się mylę.

    Reply
    1. 1za50.pl (Post author)

      Można się spodziewać, że w tych „nadzwyczajnych okolicznościach” polityka dywidendowa szybko zostanie odwołana.

      Reply
  3. Przemek

    Ja obstawiam, że zysk za 2018 będzie jednak niższy (około 35-40M) niż za 2017 w związku z tym 80% to też mniej. Dodatkowo, moim zdaniem będą zmuszeni zmienić politykę dywidendową – zażądają tego banki. Absolutnie nie przekonuje mnie ich tłumaczenie, że większość zadłużenia jest obrotowe a nie inwestycyjne. W przyszłości jako dealer a nie importer też będą musieli posługiwać się takim kredytem choć na mniejszą skalę. Dodatkowo rozbudowują i inwestują w swoje salony – i tutaj potrzeba dużo kasy. Działalność dealerska jest sporo mniej marżowa (rentowność netto) pewno między 1,5 a 3% max, a mieli obecnie bliżej 6-7%. To przy spadku sprzedaży w porównaniu do dnia dzisiejszego (wg mnie przynajmniej 40% będzie mniej niż obecnie) może spowodować, że zysk netto będzie bliższy 10M niż 48M. W takim wypadku dawałoby to wycenę, która jest obecnie (przyjmuje, ze P/E 10 jest rozsądne). Oczywiście są pewne plusy jak dywidenda za 2018 i 2019 (jakaś jednak będzie zakładam) i szanse, że coś ugrają z JLR w negocjacjach.
    Bardzo słabo wypadli na konferencji – jedyny plus to taki, że nie chowali głowy w piasek i ją w ogóle zrobili. Niestety zawiedli mnie ludzie, którzy tam byli a nie zadali podstawowych pytań typu:
    a) chronologia zdarzeń o której pisałeś – sprzedaż akcji, spadek kursu, wypowiedzenie umowy – zarząd myśli, ze inwestorzy uwierzą w przypadek? ktoś wiedział wcześniej, że są sygnały
    b) na konferencji mówili, że taki ruch JLR był spodziewany w długim okresie czasu ale nie krótkim – moim zdaniem we wcześniejszych info nigdy tego nie akcentowali -w rećz przeciwnie tak jak piszesz raczej to ryzyko minimalizowali (umowa odnowiona, realizujemy plany sprzedaży)
    c) nie wiemy kiedy dokładnie ( której godzinie) dostali to powiadomienie i czy na pewno nie było żadnych wcześniej informacji
    d) zarząd ma bardzo wysokie wynagrodzenia – o zamierzają z tym zrobić biorąc pod uwagę obecną sytuację?
    e) pomysł z zatrudnianiem ludzi obecnie aby realizować plany na dwa lata jest hmmm- ciekawy … kto przyjdzie na 2 lata na dzisiejszym rynku pracy? a potem co? sprzedadzą te osoby do JLR czy wywalą?
    f) chwalą się wzrostem sprzedaży w lipcu ale sprzedaż skonsolidowana jest niższa, a zapasy na koniec Q1 były bardzo wysokie.
    itd.
    generalnie słabo to wygląda, ale zgadzam się, że są szanse na podbitki aby wyjśc z tego z mniejszą stratą. Dobrze, że miałem tylko 1% protfela w tym (no tera to już jest raczej 0,3%).
    pozdrawiam

    Reply
  4. Drizzt

    No nie wiem, jak dla mnie na logikę, nawet jeżeli nie uda im się nic wynegocjować z Jaguarem, to przecież nie stwierdzą „a walić to”, tylko poszukają sobie nowego kontrahenta. Jak nie ten towar to inny.

    Reply
    1. 1za50.pl (Post author)

      Nie jest to takie proste. Wszystkie liczące się marki mają poukładaną sprzedaż na terenie Polski. BAH musiał by przekonać któregoś z producentów, żeby rozwiązał umowę ze swoim dystrybutorem/importerem i zawarł umowę z BAH. Na rynku, gdzie ważne są relacje, a współpraca jest wieloletnia, takie ruchy są bardzo rzadkie. To jest właśnie ta bariera wejścia, która czyniła BAH atrakcyjnym długoterminowo. Ale strzał przyszedł z innej strony:)

      Reply
    2. Przemek

      to zdecydowanie nie jest takie proste jakby się mogło wydawać. Oczywiście długoterminowe UE idzie w kierunku możliwości sprzedaży wielu marek przez jednego dystrybutora – tylko, ze to prawo obowiązuje od wielu lat a jakoś szału nie ma (choć np. Karli w Poznaniu pięknie się zdywersyfikował: : Volvo, Hyundai, Peugeot, Hond i Jaguar. Z kolei znaleźć tylko jednego – no dobrze ale jakiego? A wtedy to z kolei cały proces szkolenia, przystosowywania punktów do wymagań nowego producenta etc. od nowa – to nie są małe koszty. niestety obawiam się, że ich obecna wycena (powiedzmy 2,5-3,0) oddaje tę wartość, którą ten biznes będzie miał po 2020 roku – oczywiście w trakcie jeszcze jakieś większe dywidendy ale też ryzyka (kredyty bankowe, odchodzący ludzie, ryzyko jak ułożą sobie stosunki z JLR, etc.)

      Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij
Tweetnij
Udostępnij