Złotówka za 50 groszy.

Analizy spółek z GPW i NewConnect. Blog giełdowy.

Na szybko: GetBack, Quercus TFI, iFirma

Nie ma nudy na rodzimym parkiecie — gazety i fora rozgrzane do czerwoności spektaklem GetBack, który niecały rok po obsypanym brokatem debiucie jest prawie -70%, na skraju niewypłacalności oraz z przegłosowaną prywatną megaemisją akcji po cenie grubo poniżej IPO. Ale tam gdzie krew, tam (czasem) okazje. Do tego nietuzinkowe posunięcie Quercus TFI, którego fundusze mają relatywnie bardzo dużo obligacji GetBack — Towarzystwo utworzy fundusz, który ma chronić klientów przed ewentualną niewypłacalnością windykatora. A dla tych, którzy mdleją na widok krwi — szansa na ekstra dywidendę z iFirmy.



GetBack
Obligacje windykatora spadły do poziomu 80-85% nominały, dając ponad 20% rentowności do wykupu. Zdaniem Emila Szwedy (obligacje.pl), tak duża przecena odzwierciedla scenariusz restrukturyzacji długu. Lub presję ze strony mniejszych funduszy, które przy panice umorzeń jednostek nie poradzą sobie z płynnością i muszą sprzedawać obligacje „za cokolwiek”.

Analiza GetBack przerasta moje możliwości, ale oceny mądrzejszych ode mnie wydają mi się trafione:

  • w przypadku pełnego powodzenia emisji (trudno ocenić prawdopodobieństwo, po 6 kwietnia może więcej info), czyli pozyskania 1 mld zł, widmo niewykupienia obligacji w 2019 roku mocno blednie lub znika.
  • w przypadku pozyskania mniejszej kwoty (bardziej prawdopodobne), ryzyko niewykupienia w całości jest minimalne, ewentualnie rośnie ryzyko „przymusowego” rolowania obligacji lub jakiejś redukcji (raczej niewielkiej), jeśli porozumienie obligatariuszy się zgodzi.
  • w przypadku niedojścia emisji do skutku (małe prawdopodobieństwo) lub pozyskania poniżej 500 mln zł (małe prawdopodobieństwo), rośnie ryzyko bolesnej restrukturyzacji długu i być może znacznego „strzyżenia” (czyli redukcji długu)

Walne GetBack zostało przerwane i będzie wznowione w piątek (6 kwietnia). Być może przyniesie nowe informacje odnośnie emisji. W przypadku jej powodzenia, obligacje GetBack mogą być ciekawą okazją do zainwestowania — jednak dalej będzie to inwestycja o znacznie podwyższonym ryzyku, z możliwością utraty całości zainwestowanych pieniędzy lub zamorożenia ich na znacznie dłużej, niż wynika z normalnej daty wykupu.

Quercus TFI
Ogłoszenie utworzenia specjalnego funduszu (86 mln zł) na odkup obligacji GetBack, aby chronić klientów przed ewentualnym negatywnym skutkiem niewypłacalności windykatora może oznaczać:

  1. S.Buczek (założyciel Quercus TFI), który wyłoży również swoje prywatne pieniądze na zabezpieczenie klientów jest przekonany o tym, że nie dojdzie do całkowitego fuck-up’u. A takie posunięcie uspokoi klientów Quercus TFI i nie będą umarzać w panice jednostek. Jednocześnie zapisze się w historii jako chyba pierwszy człowiek z polskiego rynku kapitałowego, który postawił interes swoich klientów ponad własnym.
  2. S.Buczek widzi realne ryzyko wtopy i skoro wie, że i tak będzie miał problem, woli aby klienci przy okazji nie uciekli z funduszy Quercus’a. Bo wtedy będzie miał dwa problemy (GetBack i utrata swojego biznesu). Ucierpią akcjonariusze, ale S.Buczek wie, że najpierw trzeba zadbać i klientów, żeby można było dbać o akcjonariuszy. Tych drugich nie ma bez tych pierwszych.

Wskutek tej informacji kapitalizacja Quercus TFI zmalała o ok. 48 mln zł. Ponieważ z kieszeni TFI ma pochodzić połowa kapitału na fundusz odkupu (czyli 43 mln) oznacza to, że rynek w całości spisał na straty tę kwotę i w tej chwili wycenił scenariusz „pełnej wtopy”. Oznaczałoby to okazję do zakupu akcji, ponieważ każdy nieco lepszy scenariusz powinien spowodować korektę w górę. Oczywiście rynek kieruje się też w dużej mierze oczekiwaniem co do dywidendy lub skupu akcji, który może nie nastąpić z powodu całego tego bajzlu — jednak wydaje się, że spadek jest przynajmniej o kilka lub kilkanaście milionów za duży, patrząc na kapitalizację.

iFirma
W cieniu wydarzeń z wielkiego świata, ujawniło się porozumienie akcjonariuszy iFirma. Dysponuje łącznie 26,41% głosów w spółce i chce przeforsować dodatkową dywidendę z zysków lat ubiegłych. iFirma ma na koncie ponad 7 mln zł gotówki i jest propozycja, aby część tej kwoty (1,9 mln zł lub 0,30 zł/akcję) została wypłacona w formie dywidendy w czerwcu. Prezes i główny akcjonariusz posiada 25,55% 32,4% głosów w spółce i zdaje się, że jest przeciwny wypłacie. Ale przy takim układzie sił chyba jest o co walczyć — dobrze, gdyby również drobni akcjonariusze zarejestrowali się na WZA i zagłosowali za dywidendą. Spółka zdecydowanie nie potrzebuje takiej ilości gotówki, żeby realizować planowany rozwój. Walne Zgromadzenie zaplanowane jest na 24 kwietnia (Wrocław).. „George” w komentarzu wyliczył detalicznie, że przy takim układzie sił przegłosowanie dywidendy byłoby możliwe tylko przy bardzo wysokiej frekwencji.

9 Comments

  1. Michał Sykutera

    Bardzo dobra analiza. Dzięki

    Reply
  2. George

    Prezes ma 32.4% głosów na WZA, wice prezes ma kolejne 7.16%. Żeby ich przebić trzeba by frekwencji na poziomie > 82% akcjonariatu,albo zebrać około 1.1 miliona akcji „za” tą dodatkową dywidendą.

    Maksymalna frekwencja z zeszłego roku – czyli największa w historii ZWZ w IFIRMA/POWER MEDIA – wyniosła coś koło 73%.

    Reply
    1. 1za50.pl (Post author)

      Dziękuję!

      Reply
  3. Darek

    A sprawdziłeś może, ile S Buczek zainwestował w fundusze obligacji jako klient swojego TFI?
    Może się okazać, że bardziej ratuje soją kasę za pieniądze pozostałych akcjonariuszy (nie jest przecież jedynym). Także byłbym na Twoim miejscu bardziej ostrożny w pisaniu peanów i wychwalaniu dobrego serca pana Buczka.

    pozdrawiam, darek

    Reply
    1. 1za50.pl (Post author)

      Masz rację. Natomiast mam na myśli to, że prawdopodobnie próbuje upiec dwie pieczenie na jednym ogniu — i może zyskać reputacyjnie na takim ruchu.

      Reply
  4. Darek

    Zapewne tak będzie.

    pozdrawiam, darek

    Reply
  5. OBS

    GetBack może też zacząć sprzedawać posiadane pakiety wierzytelności. Straci na tym, ale może załata chwilowo dziurę.

    Quercus zrobił dobry ruch, ale krótkoterminowo na tym straci. Niestety część klientów Ochrony Kapitału ucieknie, bo dotrze do nich, że to fundusz obligacyjny, a nie pieniężny.

    IFIRMA – decydujący głos ma prezes. Może głos „ludu” wpłynie na niego i zgodzi się na coś więcej niż dotychczas, ale to zależy faktycznie od ilości akcjonariuszy na WZA, a ta będzie zapewne mizerna.

    Reply
  6. ŁD

    Z tym GetBack to jest sporo niewiadomych (i mam na myśli głównie tych poza bilansowych), bo o reszcie można sobie poczytać. Zasadą jest, że najlepiej dowiedzieć się u źródła, czyli wew. Firmy, ale jak się tam nie pracuje/pracowało to jest to niezmiernie trudne. Nie mniej na stronie OBS-a ktoś wkleił ciekawy link z forum gowork gdzie wpisy są rożne, wiadomo nikt się nie podpisuje, ale czasem sama Firma udziela odpowiedzi, zatem jakieś źródło o tym jak się tam pracuje-JEST. Zadałem sobie trud i ostatnie 3 miesiące wpisów przejrzałem i spostrzegłem kilka ciekawych moim zdaniem wątków, ale zachęcam każdego do własnej analizy:

    – ludzie wymieniają się poglądami o tym jakie działania (sposób) windykacji stosują lub jaki jest im on narzucany w pracy (bez pominięcia kwestii legalności tych metod, bo bywają one bezdyskusyjnie nielegalne);
    – zaobserwowałem, że Firma z czasem coraz mniej chętnie odpowiada na różne uwagi (szczególnie te wydawać by się mogło bardziej merytoryczne), co moim zdaniem każe sobie zadać pytanie, dlaczego coraz mniej jest chęci walki o to by nie opiniowano nie słusznie na jej temat-przecież to mogą czytać ewentualnie nowi szukający lub z samej konkurencji pracownicy i wierzcie mi, że po przeczytaniu tego ODECHCIEWA się i podjęcia pracy i samej pracy (bardzo negatywne inf. dla akcjonariuszy);
    -duża rotacja pracowników, coraz to większe wymagania za wcale nie większe wynagrodzenia (i co ciekawe ludzie wcale nie hejtują jakoś wyjątkowo na pracodawcę, ale bardziej na obiecane warunki pracy i fatalną atmosferę co zapewne utrudnia ich efektywność), ja wnioskowałem, że są to wypowiedzi ludzi z pierwszej linii kontaktu, czyli tych od miękkiej windykacji, b. ważnej z pkt. widzenia negocjacji dobrowolnych spłat od dłużników;
    -cięcie kosztów (samo szukanie oszczędności jak najbardziej słusznie, pytanie tylko, czy Zarząd nie robi tego na ślepo i wie gdzie tnie?) głównie tzw. terenowych. Kolejne pytanie, czy przypadkiem nie odbywa się to kosztem poszukiwania majątku – tu odp. zna Zarząd i pracownicy, bo nie wyobrażam sobie, że każdych podejmowanych czynności dokładnie nie kontrolują szczególnie w ważących sprawach (przy dużych wierzytelnościach);
    -i NAJWAŻNIEJSZE – tu oczywiście weryfikacja jest niezwykle trudna, bo aby być pewnym trzeba samemu widzieć dokumenty, ale GetBack kupuje b. dużo długów i tu istotna uwaga (nie tylko przeterminowanych w spłatach), ale i po prostu przedawnionych licząc na głupotę tzw. Kowalskich, że metodą męczenia/zastraszania sami przyjmą na siebie zobowiązanie spłat, mimo, że zgodnie z prawem wcale nie musieliby tego robić, bo sprawa jest do oddalenia na 1 terminie w sądzie z uwagi na ewidentne przedawnienie. Oczywiście kupowanie takich wierzytelności to NORMA, są i takie przeterminowane z tytułami egzekucyjnymi, bez tytułów, z ugodami, z zaprzestanymi spłatami przed samą egzekucją sądową-tzw. market, każdy znajdzie coś dla siebie, często są to wierzytelności z drugiej, trzeciej ręki to bez znaczenia, ale na sam koniec liczy się-CZY DA SIĘ SKUTECZNIE WSZCZĄĆ EGZEKUCJĘ i JEST SIĘ W TERMINIE… bo jak się nie jest to takie długi są do spisania na straty jak się trafia na świadomych ludzi. Ile takich długów ma ta (i inne firmy, przecież to jest rynek, nie tylko samego GetBacka) Firma, wiedzą tylko prawnicy i Ci co kupują 🙁

    Rozmawiałem też z kilkoma znajomymi komornikami, którzy cyt. „odmówili współpracy im na zaproponowanych warunkach”=nie chcą płacić zaliczek na czynności, jedynie co to za obieg korespondencji, a mają żądania jak w przypadku szukania majątku dłużników (wyjazdy po kraju, namierzanie i zajmowanie ruchomości, dość głęboki wywiad gospodarczo/środowiskowy o konkretnych dłużnikach m.in. wśród firm kooperujących, czy rodzin). I prawda jest taka, że aby coś ustalić to są koszty… i takie czynności oczywiście się wykonuje i komornicy chętnie to robią w grubszych sprawach (poza standartem jak wpisy w rejestrach i urzędach, czy zajmowaniu rach. bankowych), czy nawet szukają należności, które należą się dłużnikom, bo trzeba pamiętać, że dłużnicy przedsiębiorcy też czasem mają swoich dłużników i komornicy chętnie nawet takie należności zajmują (ale to wymaga czasu, pracy i pieniędzy, a Getback ma żądania na wyrost i niechętnie chce płacić na te czynności). I tu mi, jako komuś, kto również kupuje małe wierzytelności (bardziej z zabezpieczeniem) i sam je egzekwuje zapala się CZERWONA lampka przy tzw. wg. słów Prezesa Kąkolewskiego „unikalnej i skutecznej metodzie windykacji”… to ja się pytam Prezesie gdzie i jaka ona jest?

    Reply
  7. Wojtek

    Get back miał kupić drogo długi Getinu za kasę inwestorów. Obecnie jest nowa spółka, która odkupi długi od GetBack, Getback padanie a ktoś zarobi. Dziękuję.

    Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij
Tweetnij
Udostępnij