Złotówka za 50 groszy.

Analizy spółek z GPW i NewConnect. Blog giełdowy.

Brand24 — SaaS rozpalił wyobraźnię

Brand24 zadebiutował przy wycenie 60 mln zł bez emisji nowych akcji. Pierwszy dzień notowań +50%, chociaż B24 ma zaledwie kilka milionów przychodów i stratę netto. Ale SaaS rozgrzewa wyobraźnię. Jak to jest z tymi spółkami wzrostowymi?

Założmy niezakłócony wzrost liczby klientów jak niżej (pociągnąłem trend na wykresie z dokumentu informacyjnego).

Wiadomo więc, skąd zapowiedź 3000 klientów na koniec roku. Nie zwalniając tempa, na koniec 2019 może być 4000-4500.

Zróbmy symulację wyniku na kolanie, ale… najpierw mała dygresja o tym, jak venture capital ocenia biznes.

Dla VC liczy się możliwość i szybkość skalowania biznesu, dlatego SaaS jest tak pożądany. Zwiększenie liczby klientów ze 100 do 1000 wiąże się tylko ze sprzedażą i obsługą klienta; praktycznie nie ma nakładów kapitałowych. Z tego powodu VC patrzą na dwa główne wskaźniki: koszt pozyskania klienta (ang. CAC = customer aqcuisition cost) oraz przychody, jakie pozyskany klient przyniesie w całym okresie jego życia (ang. LTV = customer lifetime value). Jeśli zna się te liczby i jest duże prawdopodobieństwo, że one się nie zmienią przy zwiększeniu skali, to wiadomo, ile $$$ i czasu będzie potrzebne na zwiększenie skali x10. I tylko to się liczy — dlatego startupy mają tak duże rundy inwestycyjne. Inwestorzy VC nie są wbrew pozorom szaleni (jak może sądzić racjonalnie myślący człowiek:). Biznesy finansowane przez fundusze możnaby zbudować 10 razy taniej, ale nie w takim tempie, żeby w kilka lat zdobyć globalną pozycję i wycenę miliarda dolarów (to taka psychologiczna bariera; duże fundusze VC nie zainwestują, jeśli biznes nie ma szans na osiągnięcie tak dużej skali, żeby był wyceniony na miliard $). Oczywiście w polskich warunkach wszystko trzeba podzielić przez 10. Rundy inwestycyjne są o 10 razy mniejsze niż w Dolinie Krzemowej, a IPO są na 50 lub 100 mln zł zamiast 500 lub 1000 mln USD.

Wracając do Brand24, czerwone liczby w tabeli to założenia, pozostałe liczby z grubsza wynikają z obecnego biznesu. Ponadto zakładam (to prognoza zrobiona w 5 min, chodzi o skalę, a nie precyzję):

  • koszty wytworzenia będą rosły sporo w tym roku i umiarkowanie później (wzrosy wynardozeń 5-10%, reszta to wzrost zatrudnienia programistów)
  • uda się utrzymać przychód na jednego klienta, szacuję na 3600 zł rocznie
  • będą wzrastały koszty jednostkowe sprzedaży, bo im większa skala, tym mniejsza konwersja na sprzedaży kanałami online (zdobycie każdego kolejnego klienta np. przez Google AdWords jest coraz droższe, bo spada efektywność)
  • Dorzucam korektę z palca, ponieważ Brand24 zapowiedział -1,1 mln straty w 2018. Zakładam bardzo optymistycznie, że tego typu koszty utrzymają się w przyszłości i nie zwiększą się

W ten sposób Brand24 za 5 lat zarobi niecałe 8 mln netto (w dość optymistycznym scenariuszu). Jeśli miałby wypłacić wtedy 100% zysku jako dywidendę, będzie to 8% dla inwestora, który kupił dzisiaj przy wycenie 96 mln zł. Oczywiście utrzymanie wzrostu w późniejszych latach daje szanse na kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt % dywidendy za 10 lat. Problem z tym, że mówimy o 10 latach optymistycznego rozwoju w branży rozwiązań IT.

Na co liczą fundusze, które zainwestowały wcześniej w Brand24?
Inovo czy Larq nie będą czekać 10 lat, bo mają fundusze z krótszym horyzontem wyjścia. Nie wyjdą z B24 przez NewConnect, więc albo będzie sprzedaż do inwestora spoza giełdy albo będzie dobra passa notowań, wzrosty wyceny i przejście na GPW z przynajmniej częściowym wyjściem tych funduszy wtedy. Tak sobie fantazjuję. Brand24 jest jedną z gwiazd polskiego rynku venture capital, dlatego inwestorzy, którzy w poprzednich latach obejmowali akcje przy wycenach 15-30 mln zł, liczą na zwrot 10x z kapitału albo więcej. Nie sądzę, żeby chciały sprzedać B24 za mniej niż 150 mln zł. Ciekawe, czy się uda;)

8 Comments

  1. Remigiusz

    Dziś trochę kurz opadł i kurs też. Bardzo ciekawy jestem jak się rozwój firmy potoczy. Chyba wszyscy przynajmniej tak po ludzku kibicują Michałowi i drużynie, bo to naprawdę fajni goście i głowę pełną pomysłów mają.
    Z jednej strony biznes wydaje się łatwo i szybko skalowalny, z drugiej pewnie są zagrożenia podobne do Livechat – w sensie że to jest jeden produkt i ryzyko że któryś z gigantów może coś podobnego dać za friko. Choć trzeba oddać B24, że produkt naprawdę jest dobry.

    Ostatecznie, chociaż korci, to na razie obserwuję sytuację.

    Reply
    1. Michal Sadowski

      Dzięki bardzo Remigiusz!

      Reply
  2. Michal Sadowski

    Najbardziej wartościowa i rzetelna analiza jaka kiedykolwiek ukazała się o naszej skromnej spółce. Bardzo dziękuję!

    Zdajemy sobie sprawę , że brak zysków dla rynku kapitałowego wygląda niezachęcająco, ale po analizie naszych rund poprzedzających IPO można zauważyć, że to nie jest biznes, do którego co chwila trzeba dosypywać kasę , bo się nie spina. W historii prawie 20 mln kosztów jakie wygenerowaliśmy przez pierwsze 6 lat, tylko 2 mln stanowiło zewnętrzne finansowanie. Zyski reinwestujemy w rozwój , poprawę konwersji, itp.

    Dzięki tym inwestycjom , nasz stosunek kosztu akwizycji klienta zmienił się z cac = 30% clv na cac = 20% clv. Poprawił się bowiem churn I spadło cac bo nasz marketing działa w modelu kuli śnieżnej.

    Ponadto, nasze overheady też nie będą rosły w nieskończoność. A przynajmniej nie tak jak w chwili kiedy zadecydowaliśmy o podwojeniu liczby programistów (jeden z głównych celów rundy preIPO). Nigdy nie będziemy firmą więcej niż kilkudziesiacioosobowa. Zbliżamy się do optymalnej konfiguracji załogi, która pozostanie na lata. Podobnie jak to ma miejsce w Livechat, gdzie przy nieznacznie większej ilości załogi z produktu korzysta 10x więcej klientow.

    Jeszcze raz dzięki za wpis! W razie jakichkolwiek pytań, jestem zawsze do usług pod michal@brand24.pl

    Reply
    1. 1za50.pl (Post author)

      Michał — dziękuję za wpis i trochę informacji o biznesie. Niezależnie od podejścia giełdowego do B24, kibicuję Tobie i całemu zespołowi. Będąc blisko branży VC wiem, ile pracy włożyłeś w rozwój firmy i też swojej osobistej marki, oraz że fundusze w akcjonariacie to nie zawsze życie usłane różami;) Gratuluję i powodzenia!

      Reply
  3. Remigiusz

    A komentarz powyżej jednoznacznie potwierdza skuteczność monitoringu Brand24 (B24) 🙂 Znajdą Cię wszędzie.
    Ze swej strony dodam, że jestem trochę za mały na abonament, ale korzystając z okresu testowego bardzo mi się podobały:
    – influencer score,
    – informacje o miesięcznej liczbie użytkowników danej strony (skąd Wy to bierzecie Brand24?)
    Nie wspominając o tym, że narzędzie właśnie rewelacyjnie znajdowało wzmianki o moim blogu.
    Pozdrawiam
    Remigiusz

    Reply
    1. Michal Sadowski

      Cenne info produktowe dla nas ! Dzięki raz jeszcze Remigiusz !

      Reply
  4. Michal

    Polecenie do tego artykułu dostałem od Remika 🙂 Temat inwestowania w akcje i obligacje korporacyjne chodzi za mną już bardzo długo – szykuje też kilka artykułów na ten temat. Brand24 jest dla mnie idealnym case – strasznie kręci mnie sam SaaS i dłuższy czas przygotowuje się do myśli – kupować czy nie 🙂 Na razie spokojnie czekam jak rozwinie się sytuacja 🙂

    Reply
  5. Rafał

    Jak dla mnie to bardzo ciekawa symulacja (i przy okazji poszerzenie horyzontu myślowego, w jaki sposób można podejść do takiej analizy spółki) – dziękuję za to! Jednocześnie jestem ciekawy jak się sprawdzi ona w najbliższych latach. Jak coś to jest dowód na to by powiedzieć kiedyś „a nie mówiłem!”:)

    Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij
Tweetnij
Udostępnij