Złotówka za 50 groszy.

Analizy spółek z GPW i NewConnect. Blog giełdowy.

Braster — niekończąca się historia

Braster to producent urządzenia do samodzielnego badania piersi według opatentowanej metody termograficznej, wykorzystującej ciekłe kryształy. Spółka rozgrzewała wyobraźnię na długo zanim trafiła na GPW — w 2010 roku zainwestowało w nią giełdowe DGA SA. Po tej informacji kurs DGA skoczył o 57%. Sytuację wykorzystał wtedy między innymi Roman Karkosik, który pozbył się znacznego pakietu DGA. Ale to dawne dzieje. W marcu 2010 roku zarząd pisał tak:

DGA liczy, że produkcja w spółce Braster ruszy jeszcze w I półroczu [2010]. W kwietniu spodziewane jest zarejestrowanie produktu spółki. „Zainwestujemy w firmę łącznie 1,4 mln zł. Braster dostał dodatkowo 2,2 mln zł dotacji z PARP z możliwości jej podwyższenia. Chcemy dojść do produkcji 2 mln ‚brasterów’ i osiągnąć zyskowność do końca tego roku. W przyszłości firma może trafić na giełdę. Naszymi partnerami w tym przedsięwzięciu są naukowcy, którzy stworzyli ten produkt” – wyjaśnił Głowacki.

Od 2010 do 2016 Braster miał w przepływach operacyjnych i inwestycyjnych łącznie ponad -56 mln zł. Sprzedaż rozpoczął w 2016, czyli z sześcioletnim opóźnieniem. Plan sprzedaży w Polsce był na 200 tys. urządzeń w pięć lat:

Braster szacuje, że w ciągu 5 lat sprzedaż urządzenia Braster do badania piersi na rynku polskim powinna wynieść ok. 200 000 sztuk.

Całkowita sprzedaż w Polsce w ciągu 3 pierwszych kwartałów wyniosła 2.577 urządzeń. Przychody w pierwszym półroczu 2017 wyniosły 205 tys. zł, a koszty ponad 11 mln zł. To nie zmartwiło inwestorów, którzy w lipcu kupili akcje nowej emisji za 40,5 mln. W tej chwili trwa ekspansja zagraniczna, która jest ostatnią deską ratunku dla Brastera. Natomiast im gorsze dane napływają ze spółki, tym bardziej prezes mówi o innych ambitnych planach. Akwizycje, budowa globalnej platformy telemedycznej, … .

„Podtrzymujemy plany związane z inwestycjami w inne podmioty, ponieważ jednym z naszych strategicznych projektów jest budowa globalnej platformy telemedycznej. Nadal prowadzimy rozmowy w tej sprawie i bierzemy pod uwagę różne opcje m.in. kupienie większościowego pakietu, stopniowe inwestowanie w spółki lub joint venture” – powiedział prezes Brastera.

Braster jest ciekawym wynalazkiem, dobrą rodzimą technologią. Ale najwyraźniej rynek go nie kupuje. Po 7 latach i wydanych 56 mln zł udało się sprzedać garstkę urządzeń. Być może uwarunkowania kulturowe i podejście konsumentów w innych krajach jest na tyle odmienne, że sprzedaż wystrzeli. Jednak po zapowiedziach akwizycji i budowy telemedycznej platformy podejrzewam, że już wiadomo, że optymistycznego scenariusza nie będzie i trzeba uciekać w inną działalność. Dziwi mnie tylko, że mamy tylu inwestorów venture capital wśród naszych TFI.

3 Comments

  1. Piotr Imieliński

    Dobre stwierdzenie: „ciekawy wynalazek… ale rynek go nie kupuje”. Właśnie dlatego ominąłem akcje Brastera i kupiłem Nestmedica. Wynalazek równie ciekawy, ale zapotrzebowanie na rynku i model sprzedaży powinny dać lepsze rezultaty. No i nie trzeba czekać aż wydadzą 56mln zł na rozwój:) A Braster być może lekko wyprzedził epokę – może dopiero za kilka lat wzrośnie u nas zamożność i świadomość na tyle, żeby stać nas było na takie urządzenia.

    Reply
    1. 1za50.pl (Post author)

      Nestmedic, pomijając dyskusję na temat modelu biznesowego, ma tę przewagę, że dotyczy ciąży — na którą generalnie zwraca się bardzo dużo uwagi i dmucha na zimne.

      Reply
  2. Michał Sykutera

    Tak to jest ze startupami, gdzie tak naprawdę nie wiadomo czy znajdzie się rynek, na tyle duży aby móc zarobić na stworzeniu produktu.

    Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij
Tweetnij
Udostępnij