Złotówka za 50 groszy.

Analizy spółek z GPW i NewConnect. Blog giełdowy.

Przereklamowana dywersyfikacja

Czego nie daje dywersyfikacja przy inwestowaniu w akcje?
Dywersyfikacja to nic innego, jak uśrednienie. Im większa dywersyfikacja, tym zwrot będzie bliższy średniej (czyli indeksowi WIG, jeśli mówimy o całym rynku). Mocna dywersyfikacja to gwarancja, że nie osiągnie się ponadprzeciętnego zwrotu. Oczywiście kij ma dwa końca — nie poniesie się też ponadprzeciętnej straty. Dywersyfikacja przy inwestowaniu w akcje pozwala ograniczyć ryzyko związane z pojedynczą spółką (ryzyko specyficzne dla tej spółki). Natomiast dywersyfikacja w żaden sposób nie wpływa na ograniczenie ryzyka całego rynku akcji. Nawet doskonała dywersyfikacja (kilkaset spółek) w niczym nie pomoże ograniczyć strat podczas bessy.

Ile dywersyfikować?
Statystycznie portfel złożony z dwóch spółek ogranicza o 46% ryzyko (specyficzne dla tych spółek), które ma portfel złożony z jednej spółki. A dalej jest tak (przy założeniu, że notowanych jest znacznie więcej niż pięćset spółek):

Liczba spółek w portfelu O ile % maleje ryzyko specyficzne?
2 46%
4 72%
8 81%
16 93%
500 99%

Wierząc w swoje zdolności inwestycyjne (uwaga: złudne!:), można się ograniczyć się do plus minus 8 spółek (to zdejmuje ponad 80% ryzyka). Natomiast dywersyfikacja powyżej 15-20 spółek nie ma żadnego praktycznego sensu dla kogoś, kto chce być lepszy od WIGu. Można powiedzieć, że mając zdjęte ze stołu 90% ryzyka specyficznego, dokładając kolejną spółkę do portfela tylko obniżamy swój zwrot z inwestycji (albo precyzyjniej: zbliżamy do średniej), natomiast nie obniżamy już w ogóle ryzyka.

Kiedy warto ilościowo dywersyfikować?
Znaczna dywersyfikacja może mieć sens np. na koncie IKE, za pośrednictwem którego inwestujemy w obligacje, trzymając je do wykupu. Obligacje dają określony, z góry znany kupon. Trzymając je do wykupu, można w zasadzie zapomnieć o ich notowaniach — przejściowe zmiany cen są bez znaczenia dla rentowności inwestycji. Mocna dywersyfikacja ogranicza wtedy skutki ewentualnej niewypłacalności któregoś z emitentów. Przy 30 różnych obligacjach z kuponem 5% w portfelu, niewypłacalność jednej ze spółek oznacza wielokrotnie mniejszą stratę niż tak samo zarabiający portfel (5%) obligacji od 3 emitentów.

Swoją drogą, konto IKE warto wykorzystywać właśnie do obligacji lub spółek dywidendowych — można w ten sposób uniknąć podatku, który jest potrącany przez biuro maklerskie w momencie wypłaty i reinwestować większą otrzymaną kwotę. Ma to szczególne znaczenie przy dywidendzie lub odsetkach, kiedy strata na jednej inwestycji nie daje możliwości obniżenia podatku pozostałych zyskownych pozycji.

2 Comments

  1. Andrzej

    Ciekway wpis – rzeczywiście przy aktywnym inwestowaniu dalsza dywersyfikacja (powyżej pewnej liczby spółek) już nie ma większego sensu. Chociaż pewnie warto jeszcze dodać, że dla dywersyfikacja istotna jest także korelacja między spółkami. Np. jeżeli wybierzemy 8-10 spółek o wysokiej korelacji (np. z tego samego sektora) to dywersyfikacja wciąż może nie być wystarczająca.

    Reply
    1. admin (Post author)

      To prawda. Na szczęście relatywnie rzadko jest duża korelacja między pojedynczymi spółkami. Albo inaczej: dość łatwo ją ominąć:)

      Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij
Tweetnij
Udostępnij