Złotówka za 50 groszy.

Analizy spółek z GPW i NewConnect. Blog giełdowy.

Dlaczego fundusze inwestycyjne mają tak słabe wyniki?

Otwarte fundusze inwestycyjne akcji, dostępne w Polsce, osiągnęły wynik -9% (średnia) za ostatnie 10 lat. W tym samym okresie indeks WIG osiągnął wynik 0% (zamknięcie 13 października 2006 roku to 47.280 pkt, a 2016 roku to 47.303). Natomiast w ciągu tych dziesięciu lat fundusze wzięły miliony złotych wynagrodzenia za zarządzanie oraz z tytułu opłat manipulacyjnych. Gdzie sens? Gdzie logika? Ale co najważniejsze: dlaczego profesjonalni zarządzający, którzy spędzają 8 godzin dziennie na analizie inwestycji, mają do dyspozycji zespoły analityków i ekonomistów, licencjonowanych doradców inwestycyjnych, wszelkie możliwe dane finansowe — dlaczego osiągają tak fatalne wyniki?

fundusze-akcji-stopy-zwrotu

Żeby zobaczyć realną stopę zwrotu dla prywatnego inwestora, wynik powyżej trzeba jeszcze obciążyć opłatą manipulacyjną (od 0 do 4%, w zależności od funduszu, według BossaFund.pl). Co ciekawe, lokata bankowa 2% w skali roku dała lepszy wynik niż 32 profesjonalnie zarządzane fundusze, a tylko 3 fundusze były lepsze. Chyba byłoby mi wstyd, gdybym pracował w jednym z tych 32 funduszy.

Skąd takie słabe wyniki, jeśli pracują tam mądrzy ludzie?

  • Wpłaty i wypłaty klientów.
    Psychologia klientów funduszy działa tak, że kiedy ceny akcji rosną, to ludzie wpłacają pieniądze. A kiedy ceny spadają (i gazety piszą o kryzysach), to masowo uciekają. Co oznacza, że fundusze nie mają pieniędzy na rozpoczynanie inwestycji wtedy, kiedy jest to najbardziej zyskowne i kiedy powinny inwestować. I jednocześnie mają nadmiar pieniędzy, które muszą zainwestować wtedy, kiedy to jest najmniej korzystne i najchętniej by nie inwestowały w ogóle. Całkowicie na odwrót.
  • Grupowe podejmowanie decyzji.
    O inwestycjach w funduszach decydują Komitety Inwestycyjne, składające się z kilku lub kilkunastu osób. Jak to w kolegialnych gremiach tego typu, nie podejmuje się odważnych decyzji. Nikt nie chce brać samodzielnej odpowiedzialności przy sprzeciwie innych członków komitetu. Łatwiej podejmować przewidywalne decyzje (bezpiecznie dla członków komitetu), niż forsować odważne rozwiązania. Szczególnie, że podejmowanie decyzji, które dają przeciętne wyniki inwestycyjne jest traktowane jako bezpieczny sukces i nie grozi negatywnymi konsekwencjami. Niestety najbardziej zyskowne inwestycje są zazwyczaj również niepopularne (tam, gdzie skierowane są oczy wszystkich, trudniej o okazje inwestycyjne).
  • Nadmierna dywersyfikacja = uśrednienie.
    Fundusze stosują ekstremalną dywersyfikację (kilkaset spółek w portfelu) po to, żeby przypadkiem nie być dużo gorszym od rynku, ale też z powodu obowiązujących przepisów. Bycie dużo gorszym od rynku oznaczałoby, że spada się na koniec rankingów. Bycie mniej więcej tak jak rynek (czyli bycie przeciętnym) jest najbezpieczniejszym rozwiązaniem, które gwarantuje przetrwanie. Duża dywersyfikacja gwarantuje bycie plus minus jak rynek. A klientom daje się wytłumaczyć, że jak jest ogólnoświatowy kryzys i wszyscy stracili 30%, to fundusz też miał prawo stracić.
  • Regulacje prawne i polityka inwestycyjna.
    Prawo zabrania funduszom koncentracji i nakazuje dywersyfikację. Z kolei polityka inwestycyjna zabrania pewnym typom funduszy inwestowanie w instrumenty, które nie mają odpowiedniego ratingu lub nie należą do jakiegoś indeksu. Jest to kompletnie bez sensu z punktu widzenia podejmowania decyzji inwestycyjnej, ponieważ to czy dana inwestycja ma ograniczone ryzyko i sensowną możliwą stopę zwrotu nie zależy od tego, czy ma rating przynajmniej A, albo czy należy do grupy spółek o kapitalizacji minimum 50 mln PLN (to typowe, przykładowe kryteria).
  • Koszty sprzedaży i marketingu.
    Większość opłat, jakie pobierają fundusze, idzie na prowizje dla sprzedawców (pośredników) oraz na marketing. Konkurencja pomiędzy funduszami polega na tym, kto zbierze więcej kapitału od klientów (kto sprzeda więcej), a nie na tym, kto będzie miał najlepsze wyniki inwestycyjne. Nie ma co się temu dziwić, jeśli fundusz pobiera prowizję od wielkości aktywów, a nie od wyników inwestycyjnych.

Zespoły zarządzające funduszami to dobrej klasy specjaliści, natomiast warunki, w jakich pracują, nie pozwalają na osiągnięcie niczego więcej niż przeciętności. Z tej przyczyny, wybór funduszy inwestycyjnych akcji do pomnażania oszczędności zasadniczo nie ma najmniejszego sensu.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Udostępnij
Tweetnij
Udostępnij